niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 8.


" Pobawmy się " 

To ON...



-Pobawmy sie?- oczy momentalnie mi się zaszkliły. Co tym razem on wymyślił? Serio mam już dość jego gierek, coraz bardziej zaczynam sie bać- ej..- nie mam pojęcia, w którym momencie zaczęłam się trząś, Niall przyciągnął moje drobne ciało do siebie i zaczął się lekko kołysać. Mruczał pod nosem tylko sobie znaną melodie. Zamknęłam oczy i oddałam się jego pieszczotom. - Już dobrze?
- yhym- podciągłam nosem- lepiej już idź. Nie chce cie w to mieszać- zaciągając sie ostatni raz jego zapachem, odsunęłam się. Stałam tam i patrzyłam na swoje splecione dłonie. Nadal się trzęsłam.
- o czym ty mówisz?
- nie chce byś był w to zamieszany tak ?! To moje życie nie twoje ! Idź już..
- i co?! Jeśli myślisz, że tak po prostu cie tu teraz zostawie, to sie grubo mylisz- spojrzałam na niego, nawet przez zaszklone oczy mogłam zobaczyć, iż jest całkiem poważny. 
- nie możesz mi pomóc ok? Nie możesz mnie przed tym ochronić !
- moge ! I właśnie to będę robił
- co?!
- będę cie chronił
- nienawidzisz mnie i to z wzajemnością
- i co z tego? Może nie jesteś takim dziwolongiem za którego cie każdy ma? Jak nie spróbuje to sie nie przekonam.
- taaa a ty może nie jesteś takim skurwielem za jakiego cię większość ma.
- masz nie wyparzony język
- i vice versa-Mierzyliśmy się nawzajem wzrokiem, aż nie rozbrzmiał jego telefon- odbierz, nie przeszkadza mi to.

*Niall*

To był on. Tom, facet od zadania, "szef". Działa to tak, że jesteem sobie normlnym chłopakiem ale gdy jest osoba, która naraziła się jemu lub mnie to ma przechlapane, czaicie? Mały chyba wisiał mu za zioło skoro kazał mu poderżnać gardło. Cóż nie moja sprawa, zadanie wykonane więc nic już mnie nie interesuje. Jeden trup więcej dla mnie.
- gratuluje wykonaniu zadania- zanim miałem możliwość się odezwać, jego gruby bardzo nie przyjemny głos rozbrzmiał w słuchawce. 
- dokładnie, wykonałem robote. Coś jeszcze?
- nie, oczywiście, że nie. Gdzie jest ciało?
- ukryte. Nikt nie znajdzie. Słuchaj, nie moge rozmawiać, nrazie
Rozłączyłem się nie dając mu szansy na odpowiedź.
Stała i się trzęsła. Jestem dupkiem, okej ale każdy chłopak nie zostawiłby takiej dziewczyny i to w takiej sytuacji. Nie znamy sie ale to nie przeszkodzi mi w chronieniu jej. Może działam zbyt pochopnie ale taki jestem. Zły bad boy, który zaopiekuje sie zbłąkaną owieczką. Dobra dziwnie to brzmi ale pieprzyć to. 
W zamian za opieke najchętniej chciałbym jej ciała ale nie zaproponuje jej tego, nie teraz, może jutro..
Zabiore ją do siebie, to chyba będzie najlepsze rozwiązanie zwłaszcza gdy ta jebana szyba sie rozbiła. Wogóle co to za wiadomość? Pobawić sie? W co to małe gówno sie wpakowało?? 
- chodź- złapałem ją za ręke - załuż to co miałaś na imprezie, wracamy do mnie- patrzyła na mnie zdziwiona ale nie protestowała. Wróciłem do salonu i zaciągnęłem żaluzje na okna.


Po dostaniu sie z powrotem na impreze, zaprowadziłem ją do mojego pokoju i pozwoliłem zostać. Całkiem inaczej to wygląda gdy ja ją tam wprowadzam a nie gdy sama tam wchodzi. Cała impreza trwała chyba do piątej nad ranem. Do pokoju nie wiem o której wróciłem ale Brown już spała więc i ja rozebrawszy się odpłynęłem w kraine snów.

*Alexis*

Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do pokoju przez okno. Przewracając sie na drugi bok, uderzyłam o czyjąś rękę. Gwałtownie otworzyłam oczy, ujrzałam słodko śpiącego Horana. Uśmiech mimowolnie wkradł mi sie na usta. Wyskoczyłam z łóżka, szybko ściągłam z siebie ubranie, w którym spałam i założyłam te, w którysz tu przyszłam. Plan był oczywisty, wyjść stąd niezauważalnie, wrócić do domu, zadzwonić po specialiste od okien i czekać na jaką kolwiek wskazówke od NIEGO. Chce się bawić? No to sie pobawimy.


----------------------------

Więc tak.. nie powinnam sie tłum,aczyć ale cóż, zrobie to dla kochanego Anonimka.. :) 
Jestem w szkole zawodowej, mam 3 tni nauki i 3 praktyk, bo mam obowiązkowa sobote. 
Miałam 3 zagrożenia i jak normalny człowiek też chciałam te przedmioty zaliczyć
Z praktyk wracam po godzinie 18, mam 4 młodszego rodzeństwa i tata pracuje po późna. WIĘC.. PRZEPRASZAM ŻE ROZDZIAŁ JEST TROSZKE PÓŹNIEJ NIŻ PLANOWAŁAM ALE PO SZKOLE MUSZE POMAGAĆ MAMIE, OPIEKOWAC SIE RODZEŃSTWEM, ODRABIAĆ LEKJCE I PRZEZ OSTATNIE 2 TYGODNIE MUSIAŁAM SIE NAPRAWDĘ UCZYĆ. PO PRACY, UWIERZCIE NIC WAM SIE NIE CHCE ALE JA MUSIAŁAM ROBIC TO CO ZAWSZE, POMAGAĆ SIOSTROM W LEKCJACH, MAMIE W DOMU I TAKIE INNE.

Naprawdę przepraszam.. jutro zaczynam ferie i mam duże plany co to bloga w tym czasie więc niz nie obiecuje ale byc może bedzie niespodzianka :)

 Jeśli przeczytałaś\łeś, proszę zostaw po sobie komentarz :) 

7 komentarzy:

  1. Super rozdział!
    Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Danielka, jesteś genialna ! :)
    Świetny ten blog ! :)/ Justyna 'D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej <3
    Chciałam Cię poinformować, że zostałaś nominowana do Libster Award :) Gratuluję xx
    Więcej informacji na blogu; http://tw-1d-we-write-story.blogspot.com/ w zakładce 'Libster Award" :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy wasz komentarz jest dla mnie dużą motywacją :)